12 maj 2016

Hejterzy w grafikosferze

Witam wszystkich serdecznie!
Jak widzicie - Zielony Kociak nie opuścił katalogu na tak długo jak można się było spodziewać. Wracam do Was z zamiarem prezentowania na jego łamach różnej maści artykułów, choć w przyszłości może nieco rozszerzę swoją działalność i pochylę się nad czymś więcej. Jestem otwarta na wszelkie propozycje odnośnie tematyki prezentowanych przeze mną treści - dajcie koniecznie znać w komentarzach na jaki temat chcielibyście poczytać!
Dzisiaj - zainspirowana przez naszą redakcyjną koleżankę - Forain, zdecydowałam się na opisanie znanego w sieci zjawiska - a mianowicie o hejterach i trollach w naszym graficznym półświatku.
Mrs Logan
Troll już od dawna nie jest dla nas, internautów baśniowym potworem spod mostu. W sieci spotykamy się z trollami i hejterami na co dzień. Ten wirus rozpowszechnia się błyskawicznie, a wyeliminowanie go jest niemal niemożliwe. Chaos, dezorganizacja wirtualnej przestrzeni - takie są jego cele. Czasem zagnieżdża się  niestety również w grafikosferze. Kim jednak jest troll, kim jest hejter? Jak sobie z nimi radzić i co na ich temat myślą graficy?


       Omawiane zjawisko zakorzenione jest w tzw. internetowym efekcie odhamowania. Opisuje on zachowania części internautów, którzy w sieci przestają odczuwać zahamowania charakterystyczne dla kontaktów w rzeczywistości. Odhamowanie może mieć pozytywny wydźwięk - przykładowo, gdy osoba nieśmiała, dzięki możliwości anonimowanego wypowiadania się, zyskuje pewność siebie. Częściej i w sposób dużo bardziej wyraźny efekt ten ma jednak toksyczne skutki. I tu właśnie pojawiają się trolle i hejterzy.
Przed zasadniczym rozważeniem omawianego tematu należy jednak poznać znaczenie tych słów.
Trolle spotkamy wszędzie tam, gdzie prowadzona jest polemika np. na forach internetowych, czy (jak u nas) w komentarzach pod postami lub na shoutboxach. Zjawisko trollingu polega na prowokowaniu napastliwymi, kontrowersyjnymi lub nieprawdziwymi przekazami wobec innych użytkowników. Ma to prowadzić do bezproduktywnej dyskusji.
Hejter natomiast jest trollem, który przedstawia swoim zachowaniem ideową nienawiść do określonej grupy lub osoby. Taki człowiek wdaje się w dyskusje merytoryczne, ale zawsze kieruje spór na ataki personalne, posługując się przy tym nieuprzejmą i często wulgarną formą wypowiedzi.

Shandie
W graficznym świecie to zjawisko nie przybiera tak skrajnej i agresywnej formy. Natężenie hejtowania również nie jest zbyt wysokie. To jednak wciąż odłamek Internetu... I tu również zdarzają się sytuacje, które zapamiętujemy na długi, długi czas.
  Dla mnie najbardziej nieprzyjemnym epizodem było następstwo stworzenia szablonu dla jednego z blogowych spisów. Pomimo świetnej współpracy, którą nawiązałam z administratorką i jej zadowoleniu z efektów, anonimowym czytelnikom szablon się nie spodobał, a ja zostałam nazwana amatorką i beztalenciem, choć szczerze mówiąc design przypadł mi do gustu i do tej pory nie widzę w nim niczego takiego strasznego. Dla tego samego bloga szablon jakiś czas później wykonała inna graficzka, która spotkała się z podobną, agresywną krytyką swojej pracy. Świadczy to o tym, że niektóre grupy w przestrzeni blogowej są bardziej skore do hejtowania od innych. Grafikosfera, moim zdaniem leży w tej drugiej, bo jak się okazuje, zjawisko to nie jest u nas tak powszechne. Zapytałam kilka znajomych graficzek, czy spotkały się z podobnymi nieprzyjemnościami. Większość z nich odpowiedziało przecząco. Część pisała o krótkich, nic nie znaczących epizodach, które nie zapisały się nawet w ich pamięci. Byłam tym pozytywnie zaskoczona. Niestety nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Kilka osób podzieliło się ze mną swoją historią, za co serdecznie im dziękuję.

prudence.: Każdy kiedyś zaczynał. Jeden był urodzonym geniuszem, drugi nie - ja się zaliczam do tej drugiej kategorii (zresztą nadal mam się za raczkującą szabloniarkę, bo w końcu czym jest rok przygody z Gimpem, a pół roku w szabloniarni w porównaniu z niektórymi graficzkami). Ja akurat zaczęłam tworzyć szablony dlatego, że wkurzyłam się na tworzące dziewczyny - że wybrzydzają i nie przyjmują zamówień (serio, tak było, acz teraz, stojąc po drugiej stronie barykady, świetnie je rozumiem). Moje szablony nie były powalające, ale nie uważam ich również za jakoś szczególnie nieestetyczne. Byłam na tyle odważna (może głupia, granica jest cienka), że postanowiłam pochwalić się swoimi tworami - umieściłam je jako szatę graficzną moich (dwóch wtedy) blogów grupowych. Oczywiście, jak łatwo przewidzieć, niemal od razu pojawiła się fala hejtu - że brzydki, że pierwszy był w porządku (jak ustawiłam pierwszy to okazało się, że to nie ten pierwszy, ten drugi pierwszy był ładniejszy), ale najbardziej przykrym, co przeczytałam, brzmiało, iż "autorka szaty graficznej powinna się zastanowić nad sobą, bo najwidoczniej się do tego nie nadaje". Naprawdę, zwątpiłam w siebie, rzuciłam to i stwierdziłam, że faktycznie, to nie moja dziedzina.
Dopóki nie spotkałam Zielonego Kociaka, która zgodziła się wykonać dla mnie szablon na bloga prywatnego. Zerknęła na moje (po)twory i po paru dniach wylądowałam na Panda Juniors. Myślicie, że to koniec historii? Otóż nie. Tam również - pod moim pierwszym postem - pojawiła się fala hejtu. Najwidoczniej moi miłośnicy podążyli za mną aż tam. Komentarz brzmiał dokładnie tak: nie podpiszesz się pod byle czym, a każdy szablon twojego autorstwa jest podpisany. Warto dodać, że każdy szablon oparty jest na tym samym, kiczowatej czcionce i słabej grafice. Powtarzający się do znudzenia css wali w oczy.
Oczywiście opinia nie odnosiła się do szablonów umieszczonych w notce, a jakże. Potem przez jakiś czas miałam spokój, aż pod jedną z notek (już na Panda Graphics) zarzucono mi, że wszystkie moje szablony są takie same. Cóż, może po prostu lubię tworzyć według własnego gustu. Gdybym cały czas zaskakiwała jakimś innym pomysłem, ludzie by się w końcu znudzili.
Ale w końcu siła tkwi w anonimkach. 

Forain: Pewna osóbka, albo nie posiadająca konta Google albo chcąca napisać więcej zawistnych słów z anonimka, skomentowała moją notkę. W komentarzu były same wyzwiska i obelgi. Z ciekawości zapytałam co konkretnie tej osobie nie pasuje i dlaczego od razu do mnie z takim czymś wyskakuje. "Ktoś" odpowiedział, że nie powinnam w ogóle pokazywać swoich prac innym, bo i tak jestem niczym w porównaniu do innych graficznek. Grzecznie wyjaśniłam, że każdy się uczy oraz, że swoją przygodę z grafiką dopiero co zaczęłam i nie jestem profesjonalistką. Wiesz co ta osoba odpisała? Żebym przestała się tłumaczyć, bo i tak pokazuje swoją dziecinność. Uśmiałam się jak nigdy w życiu czytając tamten komentarz :") Z perspektywy czasu uważam, że może i faktycznie zachowałam się dziecinnie, ale tylko w tłumaczeniu się przed osobą nieposiadającą żadnych sensownych argumentów.

Scar: Chyba nie ma osoby, która nie spotkałaby się z hejtem. Nie tylko w grafikosferze, ale i w prywatnym życiu. Osobiście miałam z nimi styczność na początku mojej działalności w grafice. Do tej pory trochę ich jest. Tacy ludzie w zwyczaju mają oczernianie innych i negatywne komentowanie niemalże wszystkiego. W moim przypadku jest tego coraz mniej, ale na wielu nowych czy też starych blogach można spotkać osoby, którym coś się nie podoba. Nie mówię tu o krytyce, która jest uzasadniona. Zdarza się, że sama coś "shejtuję" ale staram się, żeby autor odbierał to jako pomoc. Moim zdaniem hejterzy to tacy ludzie, którzy nie wiedzą co to wysiłek. Bo nawet w grafice autor musi się skupić, włożyć w prace trochę czasu. No i... Co mi to da, że taka osoba napisze mi "jakie to jest brzydkie" skoro podoba się to zarówno osobom oglądającym prace jak i mi? Myślę, że nie należy się tym przejmować. No... Chyba, że chodzi uzasadnioną krytykę. Wtedy dobrze byłoby wziąć sobie te parę zdań do serca. Ja dzięki temu doszłam do takiego poziomu na jakim jestem teraz. Zarówno w grafice, jak i w pisaniu opowiadań. Są też tacy ludzie, którzy nie znają granic w hejtowaniu i po prostu ich uwagi sprawiają, że niektórzy się poddają. To jest przykre. Przykre jest również to, że takich osób, którzy wszystko i wszystkich krytykują jest coraz więcej. To smutne...

Takie sytuacje mogą być odbierane w sposób różnoraki przez różne osoby. Jedni podejdą do tego z dystansem, inni mogą sobie z tym nie poradzić i nawet skończyć swoją graficzną przygodę (a pamiętam taki przypadek). Hejterstwo w grafikosferze nie przybiera jednak form skrajnych, przypadki są epizodyczne i skutkują zazwyczaj jedynie chwilowym, złym samopoczuciem odbiorcy. Rozmawiałam na ten temat z Tiny Fox, której czytelniczka, niezadowolona z wykonanego przez nią zamówienia wyniosła sytuację na Twittera, gdzie na forum publicznym obrażała graficzkę. Jak się z tym czuła?

Tiny Fox: Generalnie jestem osobą, która bardzo, ale to bardzo przejmuje się zdaniem innych (niestety), więc dość mocno mnie to dotknęło. W takich sytuacjach od razu robi mi się gorąco, trzęsę się i czuję się okropnie nieswojo, wtedy pewnie było tak samo. Zapomniałam o tym dość szybko i w zasadzie dziwie się, że sobie o tym przypomniałam. A co tak naprawdę o tym sądzę? Hm, wypisywanie takich rzeczy jest po prostu strasznie nieprzyjemne i nie potrafię pojąć swoim umysłem dlaczego ludzie to robią, ot co. Nic się nie zmieni, jeśli będę się nad tym głowić, niestety.

Jak widać w powyższych przypadkach, hejtowanie w grafikosferze przybiera formę ostrej, niekonstruktywnej krytyki, która przeradza się w nieuprzejme, obraźliwe, a czasem nawet wulgarne wypowiedzi w stosunku do odbiorcy, które uderzają w niego personalnie. Gdzie jest jednak granica? Gdzie zaczyna się hejt, a kończy krytyka? Często jest niewyraźna, bywa zamazywana i coś co miało w zasadzie być konstruktywną krytyką nazywane jest hejtem. Wynika to z faktu, że nie lubimy być krytykowani i odbieramy jako hejterów osoby bez względu na to, czy podają argumenty usprawiedliwiające swoją niechęć, czy nie. Poprosiłam o ustosunkowanie się do omawianego tematu nie jestem Gombrowiczem.

Z mojej perspektywy to wygląda tak, że o hejterstwo często posądza się osoby, które tego wcale nie mają w zamyśle. Mogę tu posłużyć za przykład, choć owszem, czasem zdarza mi się coś shejtować w sposób niefajny, bo kogoś nie lubię, a moje uprzejme komentarze odbierane były w sposób ignorancki lub olewczy.  Nigdy nie jest to jednak krytyka na zasadzie "bo taką mam wizję", ale staram się zawsze konstruktywnie opisać co mi nie pasuje i dlaczego. Krytykować można jednak na dwa sposoby w tym ten nie do końca przyjemny i trochę surowy, co nadaje niefajnego wydźwięku. Dla mnie sprawa tu jest trochę trudna, bo ja zarówno w rzeczywistości, jak i w Internecie mam taki sposób wypowiadania się, że albo ktoś nie wyłapuje żartu, albo odbiera to jako formę obrazy czy złośliwości. I czasem - choćbym chciała najlepiej - zostaję posądzona o najgorsze.
Innym problemem jest to, że nierzadko nawet konstruktywna krytyka odbierana jest jako hejt. Zwrócenie uwagi kończy się buntem drugiej strony, która stawia mur na zasadzie "nie, bo nie" i nieważne jak sensowny dasz argument to do niej nie dojdzie. No ale to ty obrywasz etykietką hejtera, bo raczyłaś zwrócić uwagę na coś, co innym być może nie przeszkadza lub nie zwracają uwagi. A co się dziwić ludziom, że nie piszą, gdy coś nie działa lub im przeszkadza, skoro czytają jak inni są traktowani po zwróceniu uwagi i krytyce?
     
       Jak sobie radzić z hejtem i trollami? Można ich ignorować, można założyć specjalnego maila, na którego ci będą mogli kierować swoje uwagi i prosić o kontakt na niego jeśli jakaś dyskusja zyska zły obrót (bo po co mamy sobie zaśmiecać bloga?), można nawet spróbować wejść z nimi w merytoryczną dyskusję (a nuż się hejter nawróci...). Rozwiązania są różne...

Ally
 A wy macie jakieś swoje sposoby na hejtrów? A może sami spotkaliście się kiedyś z hejtem i chcielibyście się tym podzielić? Zapraszam do dyskusji w komentarzach! :)

21 komentarzy:

  1. Partyzant na klatę i do piachu!

    *just kidding*

    Mam kilku ulubionych hejterów, którzy strasznie mnie pokochali i się do mnie przywiązali. Ich wymysły są czasem nie z tej ziemi i już na pierwszy rzut oka widać, że oni nie chcą mi powiedzieć, że coś im się we mnie / w moich szablonach / w moich opowiadaniach nie podoba. Po prostu walą jakieś randomowe komentarze, tylko i wyłącznie po to, żeby mi jakoś dopiec. Z początku trochę mnie to bolało, nie da się ukryć. Ale od roku spływa po mnie jak po kaczce i jakoś, gdy nie odzywają się do mnie z miesiąc, to czuję pustkę.
    Tego się nie da wyplenić; magia internetu jest niepojęta. Więc polecam po prostu ich pokochać, to dla nich największy ból, kiedy każde słowo przyjmujemy z otwartym sercem, wdzięcznością i dodatkowo zalewamy ich falą miłości, której nie mogą znieść.
    Lub najnormalniej w świecie ignorować - wtedy też obumierają.

    Świetny tekst!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do dnia dzisiejszego ani na razu (jak na razie) nie otrzymałam żadnego hejtu. Nawet bardzo dobrze, mimo,że początki nie były łatwe. Kiedy zaczęłam ukazywać swoje prace, spotykałam się z ostrą krytyką. Nie uznałam to za jakikolwiek trollowania ani hejtu i rady grafików wzięłam sobie mocno do serca. Gdyby nie oni na pewno nie byłabym na takim poziomie, na jakim obecnie się znajduję (nie jest to jakaś wielka profesja, ale zrobiłam naprawdę bardzo dużo). Właśnie GRAFIKÓW, nie od anonimów. Przeważnie anonimami są osoby, które:
    a) nie znają się na grafice i przyczepiają się kogoś jak do psiego ogona, żeby (powiedzmy z nudów) komuś dopiec.
    b) zdarzają się i takie sytuacje, które są grafikami, ale boją ujawnić swoją tożsamość i kogoś nie lubią i po prostu hejtują(ale to Rzadkość przez duże R).
    Uważam, że hejterzy to największe śmieci internetu, które mają swoje wysypisko i nie możemy się ich pozbyć (no jak śmieci). Gdzieś zawsze się czają nie zależnie od tego czy jesteśmy grafikami, youtuberami, czy typowymi bloggerami lub insta. Oni będą skradać się jak pantera i chcieli pożreć... jednak kłusownik może go złapać i zabić, lepszą gadką od niego. Niech trolle boją się nas. ;)
    P.S.
    Ciekawy artykuł. Czekam na więcej. ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy sposób na hejterów? Olewać ich. Karma wraca i jak wiemy jest s**ą :). Wystarczy troszkę cierpliwości. Sama byłam świadkiem takiej sytuacji i uwierzcie - było warto :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja za to uważam, że próba przeniesienia dyskusji na maila - czyli z daleka od publiczności - zejdzie na manowce. Hejterom w końcu chodzi o to, by wywołać sensację, zwrócić na siebie uwagę innych i jak najbardziej naubliżać swojej ofierze, że tak powiem. Czasami tworzą się "gwardie" hejterów na zasadzie 'napiszę do psiapsiółki, pociśniemy bekę' (matko, sama nie wierzę, że piszę takim językiem :v)
    Uważam, że dobrze, że Kociak zwróciła uwagę na ten problem, bo dotyczy on w końcu wszystkich sfer internetu - może u nas jest mniej hejterów i trolli mniej, ale znam zakątki, w którym czają się na każdym kroku, korzystając z opcji anonimka.
    Dziwię się, że ludzie się jeszcze nie nauczyli, że komentarze anonimowe rzadko są brane tak na całkiem serio.
    A Gombrowicz swoją drogą nie jest dobrym autorytetem, Kociak. Wszyscy dobrze wiemy, że jest 'hejterem bez grosza talentu'. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wypraszam sobie, ja jestem zawsze dobrym przykładem. :D

      Gwardia Hejtera brzmi spoko, załóżmy.

      Usuń
    2. To ja, idąc za dobrym przykładem Gombrowicza, też wspomnę, że jestem z Panda Graphics. :D

      Usuń
  5. Nie mogę zgodzić się z pru, że anonimowe komentarze rzadko są brane mniej serio, niż te z oficjalnego konta. Ludziom się uaktywnia naprawdę niezły hejter i krwiopijstwo, gdy czują się anonimowi i potrafią dopiec mocniej, niż jakakolwiek ostra krytyka innego autora/grafika. Choć muszę przyznać, że większość anonimów i ich hejty po dziś dzień poprawiają mi humor, niektóre z ich tekstów robią zresztą furorę i utrzymują się jako powiedzonka, ot jak na przykład hejter bez grosza talentu, który czasem parafrazujemy.
    Moim hitem hejterstwa (tzn. nie mojego autorstwa, tylko jaki otrzymałam) to hejt, że... nie zamazałam/usunęłam podpisu autora z obrazka, użytego w szablonie. SRSLY, man?

    Mnie hejterstwo nie rusza, może dlatego, że mam grubą skórę i mnie w sumie mało rusza poza szczeniaczkami i kotkami. I nie warto wchodzić z nimi w dyskusję, bo jak to powiedział (parafrazując) pewien Pan: nie jesteśmy w stanie obrazić ich bardziej, niż sami siebie obrażają. ;)

    No i w grafikosferze hejterstwo rzadko się zdarza, zdecydowanie więcej jest go na grupowcach. Nie wiem też na ile można do hejterów zaliczyć część analizatorni - część robi naprawdę śmieszne analizy opowiadań w sposób parodiujący, satyryczny czy prześmiewczy, ale większość z nich przyjmuje taktykę konkretnego obrażania, które nawet mnie jako czytelnika zniesmacza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem Gombrowicz z Panda Graphics

      Usuń
    2. Ja podchwycę temat analizatorni, jako że moje dzieło już prawie dekadę temu też trafiło do jednej z takich, jeszcze za czasów onetowskich!
      Uważam, że takie analizy są okej - jest to kubeł zimnej wody na głowę i pokazane, że nasze ukochane dzieciątko nie jest wcale takie wspaniałe, jak nam się wydaje. Która matka by się nie obraziła, gdyby usłyszała coś takiego? Gdy wkłada pot, czas i łzy w wychowanie go, żeby wyszło na ludzi?
      Dobra, skończmy z porównaniami. Autorski obraz opowiadania, a to, jak widzą to inni, częściej bardziej doświadczeni bloggerzy, bardzo się różni.
      Gdy czytam po tych latach analizę swojego "dzieciątka" (gdzie moja bohaterka była dosłownie wszystkim możliwym, czym się dało - Shinigami, coś tam z Pottera wrzuciłam, no i oczywiście potężnym archaniołem i księżniczką Francji podróżującą z Japonii do Francji w ciągu trzech dni - uwaga - karetą! też siedzę i zaśmiewam się do łez.
      Ale wjazdy na moją osobę już nie były takie fajne. O ile coś w stylu kup se słownik dało się znieść, o tyle naprawdę jeżdżenie po mnie, bo miałam 12-13 lat i przeżywałam swoją pierwszą przygodę z opowiadaniami - no, jest to po prostu przykre.

      papruszka z Panda Graphics

      Usuń
  6. O jej, za dawnych czasów hejterów miałam sporo i walczyłam z nimi jak głupia. Wkurzałam się, odpisywałam na każdy komentarz, nie umiałam odpuścić a przecież im o to chodziło, by wywołać niepotrzebną kłótnię. Teraz olewam takie komentarze, z uśmiechem na ustach niekiedy odpowiadam, że jak się nie podoba, patrzeć nie trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o dodanie ogłoszenia :)
      Link: graphics-temptation.blogspot.com
      Treść:
      Blog Graphics Temptation już niedługo będzie obchodzić swoje pół-urodziny, więc z tej okazji autorka bloga zaprasza Was na imprezę graficzną, która odbędzie się 20 maja o godzinie 19.00. Niech tego wieczoru każdy ulegnie pokusie!

      Usuń
  8. Kiedyś siedziałam na takim ogólnym forum podpiętym pod inną stronę. Był tam dział artystyczny, gdzie użytkownicy wstawiali swoje rysunki, prace, zdjęcia. A, że ja się interesuję rysunkiem, no i po XXX latach już do jakiejś profesji w tym doszłam, to komentowałam innym ich prace, wyrażając swoje zdanie, mówiąc co zrobili źle i ZAWSZE dając rady na poprawienie tego, podawałam nawet technikę, jakiej mieli używać, jakie przybory kupić. I zawsze było, że "Przyszła Sezam i shejtowała", no ale później niektórzy zrozumieli, że to jednak pomaga i wręcz czekali na moje "hejty" :D a ksywa Sezama Hejtera przylgnęła już do mnie do końca istnienia strony. Także granica pomiędzy hejtem, a konstruktywną krytyką wg niektórych nie istnieje, a dokładniej inni nie potrafią jej rozpoznać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście granica pomiędzy hejtem a konstruktywną krytyką bywa naprawdę cienka. Konstruktywna krytyka czasami boli bardziej, ponieważ o ile sam hejt można olać i mówić sobie, że to przez zazdrość anonima itp., to konstruktywna krytyka mówi ci, że pomimo starań, z twoją pracą coś jej nie tak. Przyjmowania konstruktywnej krytyki też się trzeba nauczyć jak wszystkiego w życiu chyba.

    Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - rzadko, bo rzadko, ale taką konstruktywną krytyką można też kogoś odwieść od znalezienia własnego stylu. Ale ja tu chyba zboczyłam z tematu. ;)

    Hejterów i trolle najlepiej ignorować. Czasami się nie da, ponieważ odwiedzający biorą bloga w obronę i rozwija się dyskusja, ale wówczas zazwyczaj proszę, aby też ignorowali anonimy i temat umiera jakoś. Największą sztuką to jest się na hejtowanie i trollowanie nie dać złapać, o!

    Pozdrawiam, Agata
    [KrólTrefl]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Omg, czy ten potworek ma monobrew? o.O

      Usuń
  10. Ciekawy wpis. A ja mam takie pytanie czy znajdzie sie osoba, ktora moglaby mi zrobic szablon?? Nie mam pojecia jak zaczac... a jesli juz cos tam zrobie to nie trzymasie kupy...
    Zaczelam przygode z recenzjami w marcu.
    www.degustacjaksiazek.blogspot.com
    Bede wdzieczna za kazda pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://graphical-thoughts.blogspot.com/2014/05/zrob-minimalistyczny-szablon-z.html

      Polecam instrukcję wanilijowej na szablon minimalistyczny. :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, dopiero zobaczyłam...

      Usuń
  11. Ciekawy wpis. A ja mam takie pytanie czy znajdzie sie osoba, ktora moglaby mi zrobic szablon?? Nie mam pojecia jak zaczac... a jesli juz cos tam zrobie to nie trzymasie kupy...
    Zaczelam przygode z recenzjami w marcu.
    www.degustacjaksiazek.blogspot.com
    Bede wdzieczna za kazda pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejter nie zawsze jest anonimem, hejt nie zawsze wygląda jak hejt, a hejtowany nie zawsze ma dystans do tego.
    Pewna początkująca graficzka korzystała z pomocy "bardziej doświadczonych koleżanek" które miały krytykować jej prace, wytykać błędy, żeby poprawiła się w grafice, żeby była coraz lepsza. Ale ta "konstruktywna krytyka" zmieniła się w czysty hejt, nic im nie pasowało, żadna praca, a wszystkie porady prowadziły do tego, żeby robiła grafikę w takim stylu, jak one, bo jest "lepszy". Nie szło jej, a styl owych graficzek zupełnie jej się nie podobał, więc próbowały się nawzajem przekonać, że to co robią będzie lepsze. Jednak młodsza koleżanka bała się ludzi, nie potrafiła się sprzeciwić i wciąż przyjmowała nowe fale "krytyki"...

    Tylko dzięki pewnym osobom mogę to teraz tu napisać, bo naprawdę chwile dzieliły mnie od śmierci. Teraz mogę o tym spokojnie opowiedzieć, bo to może zmieni myślenie jakiegoś hejtera. Chyba nikt nie chciałby mieć na sumieniu ludzkiego życia?

    Ale nadal mam ataki paniki jak widzę gdzieś pewne nicki, a są popularne, bo ludzie z niewiadomego dla mnie powodu uwielbiają ich prace, chociaż skleją ze sobą kilka stocków, pngsów i wkleją osiem razy tą samą postać, niemal zero wysiłku...

    Możecie to uznać za hejt, nie boję się podpisać swoim nickiem, i tak nikt mnie nie kojarzy. Nie podaję ich nicków, bo nie chcę, żebyście źle patrzyli na pewne osoby, nie sądzę też, żeby się domyśliły, że o nie chodzi, ale jeśli tak, to cóż... Ich sprawa, czy się przyznają.


    [L/A z a-b-city.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja osobiście nie przejmuję się tymi typowymi hejtami, które tylko obrażają i nie wnoszą zupełnie nic. Po co mamy zwracać uwagę na kogoś, kto reaguje na nas samymi negatywnymi emocjami i nawet nie chce powiedzieć co i dlaczego się mu nie podoba?
    Natomiast cieszę się z każdej opinii, która mówi mi, co powinnam zrobić,aby się rozwijać. Wydaje mi się, że moje podejście jest zdrowe.
    Taką sytuację z niby-hejtem miałam tylko raz, kiedy osoba, której zrobiłam szablon najpierw podziękowała, później stwierdziła, że szablon jej się nie podoba, a następnie zostałam zwyzywana, że powinnam się wstydzić publikować takie coś. Na szczęście był to jednorazowy incydent. :D
    Pozdrawiam.

    [WioskaSzablonów]

    OdpowiedzUsuń

^
Rinne Tworzy
Strona główna
Dodaj bloga
Regulamin
1. Katalog Graficzny jest miejscem gromadzącym linki do blogów związanych z grafiką.
2. Przed zgłoszeniem do katalogu należy umieścić link lub button Katalogu na stronie głównej swojego bloga. Jeśli umiejscowienie na stronie głównej zaburza estetykę szablonu, dopuszczalne jest umieszczenie go w wybranej zakładce.
3. Wszystkim blogom zapisanym do Katalogu przysługuje prawo do dodawania ogłoszeń dotyczących imprez graficznych, specjalnych notek itp. Pełną treść ogłoszenia należy umieścić w komentarzu pod najnowszym postem.
4. Do obowiązków administratora zgłoszonego bloga należy informowanie załogi Katalogu o istotnych zmianach, które zachodzą na blogu (np. zamknięcie naboru, usunięcie, zmiana kategorii). Informację taką należy umieścić pod najnowszym postem.
5. Blogi nieaktywne dłużej niż 6 miesięcy zostają usunięte ze spisu.
6. Katalog Graficzny zastrzega, że w razie potrzeby będzie wprowadzał ograniczenia dla użytkowników niekulturalnych lub łamiących regulamin (przez użytkownika rozumie się właściciela/współwłaściciela bloga figurującego w spisie).
akceptuje x
Nabór
Nabór
Potrzebujemy osób, które wykażą się kreatywnością oraz mają w zapasie trochę wolnego czasu. Chętnie przyjmiemy kogoś, kto zaproponuję jakiś ciekawy pomysł na urozmaicenie Katalogu. Wysyłając zgłoszenie do naboru musisz zawrzeć poniższe informacje:

1. Nick jakim posługujesz się w blogosferze.
2. Pomysły, bądź też plany związane z tym co chciałbyś/chciałabyś robić na Katalogu. Możesz zaproponować własny projekt lub wybrać któryś z wolnych, znajdujących się w zakładce Projekty.
3. Przykładowy tekst, jaki zamieściłbyś/zamieściłabyś na KG.
4. Wiek (nie będzie mieć on wpływu na przyjęcie na staż).
5. Jeśli posiadasz blog, podaj również jego adres, abyśmy mogły zobaczyć kto chce dokładnie do nas dołączyć.

Jeśli jesteś zainteresowany/a zgłoszeniem pisz na ten adres email: kassfelis@gmail.com
x
Ogłoszenia
Chcąc dodać ogłoszenie należy napisać jego treść (bez obrazków) pod najnowszym postem.
Graficzna Przystań ogłasza nabór na swoim blogu! >>
Szabloniarnia w Łatki otwiera nabór! Tak naprawdę wymagamy tylko chęci do pracy i entuzjazmu, a we wszystkim innym chętnie pomożemy, jeśli będzie taka potrzeba. Zapraszamy do zakładki "rekrutacja". >>
All of me organizuje nabór! Szukamy nowych duszyczek. Zapraszamy tych, którzy w świecie grafiki są nowi, jak i tych, którzy już w tej grafikosferze siedzą jakiś czas. Więcej informacji w zakładce nabór. >>
7 tygodni. 28 notek. 7 tematów. 4 dziewczyny. 1 blog. Start: 20.05.2016r Miejsce: Szablono-Sfera Zapraszamy! >>
Serdecznie zapraszam na imprezę graficzną, z okazji drugich urodzin bloga, która odbędzie się 08 sierpnia o godzinie 18:00. Postaram się aby w tej notce znalazło się bogactwo prac oraz dodatków. Oczywiście dla osób, które wstawią button, będzie czekał miły upominek. :D >>
Spis blogów

Poniżej znajduje się lista blogów, które są uporządkowane alfabetycznie w kategoriach. Po kliknięciu na kategorię pojawi się lista blogów.
Anime/Manga
5 blogów
Anime/Manga
Jeżeli chcesz zmienić kategorię napisz w zakładce "Dodaj bloga"
Fantazja Graphics Idk-p Lunedolly Panda Graphics Rinne Tworzy x
Azjaci
8 blogów
Azjaci
Jeżeli chcesz zmienić kategorię napisz w zakładce "Dodaj bloga"
AB City Graficzna Przystań Lunedolly nattliv Panda Graphics Rosalainess Shandie Life Unique Graphic x
Celebryci
19 blogów
Dodatki
41 blogów
Fanfiction
19 blogów
Fantasy
5 blogów
Fantasy
Jeżeli chcesz zmienić kategorię napisz w zakładce "Dodaj bloga"
Bajkowe Szablony Graphic Harmony Larwiasta Tapeciarnia Rinne Tworzy Wioska Szablonów x
Minimalistyczne
26 blogów
Tutoriale
11 blogów
Inne
26 blogów
» Jak zdobyć dodatkowe punkty?
Jak zdobyć dodatkowe punkty?
Możesz zdobyć dodatkowe punkty będąc aktywnym na Katalogu Graficznym. Poniżej znajduje się lista punktowanych rzeczy.

- zajęcie 1 miejsca w konkursie - 10pkt
- zajęcie 2 miejsca w konkursie - 8pkt.
- zajęcie 3 miejsca w konkursie - 6pkt.
- udział w artykule Taka sytuacja - 5pkt.
- udział w nie-wywiadzie 5pkt.
- udział w Tak zaczynała 5pkt.
- udział w konkursie - 4pkt.
- wygrana w puzzlach 4pkt.
- użyczenie swojej pracy w puzzlach - 3pkt.
- wyróżnienie w przeglądzie - 2pkt.
- przegląd bloga - 2pkt.
- komentarz - 1pkt.
x
» Zasady
Zasady
Każdy blog należący do Katalogu przynależy do rankingu. Ranking aktualizowany jest na bieżąco. Zabrania się wstawiania linku do sondy na blogi, portale społecznościowe itd., można jednak dodawać informacje o rankingu z dołączonym linkiem do KG. Karą za oszustwo jest wykluczenie z rangingu. Jeden głos w sondzie równa się jednemu punktowi. Punktowany zostaje tylko jeden sensowny komentarz na jeden post, blog może otrzymać maksymalnie jeden punkt na post. Jesteśmy zmuszeni do zastosowania tej metody, by wyrównać szanse między blogami grupowymi a prywatnymi. Osoby ubiegające się o punkty dodatkowe mają obowiązek informowania z jakiego są bloga, osoby będące na wielu blogach muszą wybrać, na którego z nich przeznaczone zostaną dane punkty. Zasady mogą ulec zmianie.
x
Najpopularniejsze blogi
Ranking pokazuje sześć blogów, które zdobyły największą ilość punktów. Najwięcej punktów można zdobyć za pomocą sondy, jednak przyznawane są również pkt. dodatkowe, za poszczegółne osiągnięcia.
GŁOSUJ!
1
71pkt
2
48pkt
zobacz wszystkie »